Jezioro, zimna woda i naga dziewczyna. Tak zaczyna się finałowy rozdział życia Viriona - starszego, łysego, z bukłakiem w dłoni i cierpliwością jeszcze mniejszą niż kieliszek wódki, który właśnie opróżnił. Tymczasem na drugim końcu świata Achaja, legendarna pogromczyni Viriona, znów staje w centrum wojny. Armia Arkach rusza ku wielkim bitwom, nowa broń zmienia oblicze świata, a starzy bogowie patrzą z rozbawieniem, jak ludzie uczą się zabijać bez wstawania z miejsca. Ale to nie wojna, nie zdrady i nie stare upokorzenia są tu najgroźniejsze. Największy lęk budzi kartka z prostym zdaniem: „Zniknął mi jeden dzień.” A gdy nawet upiorzyca mówi „o kurwa mać”, to wiadomo, że nadciąga coś gorszego niż śmierć. Finałowy tom historii Viriona - szermierza natchnionego.
Komentarz księgarni:
Trzeci tom Viriona to powrót do świata, który fani serii dobrze znają, ale jednocześnie rozwinięcie historii w nieco innym, bardziej osobistym kierunku. Akcja wciąż jest dynamiczna, nie brakuje walk, intryg i charakterystycznego dla Ziemiańskiego humoru, ale pojawia się też więcej refleksji i nawiązań do przeszłości głównego bohatera.
Książka czyta się szybko, rozdziały są krótkie, a tempo narracji sprawia, że łatwo „wpaść” w historię na dłużej. Dla osób znających wcześniejsze części wiele wątków nabiera nowego znaczenia, choć Dom nadal potrafi zaskoczyć kilkoma zwrotami akcji. Ta recenzja pokazuje, że autor nie tylko trzyma poziom serii, ale też stopniowo ją pogłębia.
Jako opinia zwykłego czytelnika — to solidna kontynuacja, która powinna zadowolić fanów Viriona i klasycznego fantasy z pazurem. Nie jest to tom, od którego warto zaczynać przygodę z cyklem, ale dla tych, którzy są już wciągnięci w ten świat, stanowi bardzo przyjemną i wciągającą lekturę.