Każdej zimy, w dniach poprzedzających Boże Narodzenie, Benedikt wyrusza w skute lodem góry Islandii, by ratować zagubione owce.
W towarzystwie psa i barana przemierza śnieżne pustkowia. Wśród naporów przenikliwego wiatru, podczas burz śnieżnych, pod krystalicznie czystym niebem długich nocy, w rytmie zimowej wędrówki rodzi się historia o odwadze, pokorze i cichym dobru, które nie potrzebuje świadków.
Gunnarsson maluje słowami krajobraz surowy i piękny zarazem – pełen skrzącego się śniegu, mroku rozświetlanego gwiazdami i ciszy, w której najłatwiej usłyszeć własne serce. To opowieść o oczekiwaniu, wierze i bliskości z naturą, ale także o człowieczeństwie wystawionym na próbę. Historia, której siła tkwi w prostocie.
Nawet pośród najgłębszej zamieci można odnaleźć światło.
Pierwszy polski przekład islandzkiego klasyka, który zainspirował Hemingwaya