W Gdyni dzieją się rzeczy nie z tej ziemi. I tym razem naprawdę nie jest to przenośnia. Uciekają portowe żurawie, po mieście kręcą się podejrzane typy, czas zaczyna płatać figle, a gdzieś nad Bałtykiem pojawiają się goście, którzy zdecydowanie nie przyjechali na Festiwal Open’er. Marianna, Antoni i Julek szybko odkrywają, że Gdynia skrywa więcej tajemnic, niż mogłoby się wydawać. A jeśli Tadeusz Wenda zaprojektował nie tylko port morski? Co, jeśli pies Cukier wie stanowczo za dużo? I dlaczego dorośli zachowują się tak, jakby trafili do książki dla dzieci? Pełna humoru, zwrotów akcji i kosmicznych niespodzianek powieść o mieście, które od zawsze było oknem na świat. A może nawet… LUFCIKIEM NA WSZECHŚWIAT!