Czy w świecie, który zatrzymał się w miejscu, jest jeszcze przestrzeń na bliskość? Mija pierwszy rok, odkąd Tara Selter utknęła w osiemnastym listopada. Wraca do miejsca, w którym po raz pierwszy zrozumiała, że czas wymknął się swojemu biegowi. Wciąż próbuje odkryć, dlaczego właśnie ona została uwięziona w tej osobliwej pętli, lecz kolejne dni nie przynoszą odpowiedzi. Wyrusza w podróż przez Europę, podążając za zmieniającymi się porami roku. Im bardziej oddala się od dawnego życia, tym mocniej zaciera się jej poczucie przynależności. Kim jest, skoro tylko ona pamięta to, co dla innych nigdy się nie wydarzyło? I czy można odnaleźć swoje miejsce w świecie, który nie zna przemijania?
Wyobraźnia duńskiej pisarki zapętla i zagina czas. Umieszcza w labiryncie zapętlonej daty bohaterkę, naraz Ariadnę i Minotaurkę. Gdy ta mówi: „otacza mnie echo” wiemy, że to koszt i zysk dodania światu wariantów, a czasowi – obrotów. Znane nam (choćby i z Dnia świstaka ) myto wyobraźni.
Eliza Kącka