NIE PASUJE MI TU, PROĘ PANA. W GDAŃSKU CO DOM, TO MUZEUM, A TU STO LAT W TYŁ I INDIANIE, KURZA STOPA!
Ze schyłkowego PRL-u na ulice Toronto trafia pan Zdzich – osiłek po trzydziestce, absolwent technikum, życiowy filozof i niepoprawny gawędziarz. Prosto z hotelu dla emigrantów wjeżdża w kanadyjską codzienność z żoną Krychą, synkiem Sewciem i nieskończonym zapasem narzekań na zachodni ustrój.
Pisany w latach 1986–1988 cykl humorystycznych monologów stał się kultowym portretem emigracji solidarnościowej. Pan Zdzich – zaradny rodak – trafia do polskich i kanadyjskich domów. Uważa, że za zasiłek kupi tylko „żarcie z plastiku”, ale nie zamierza machać łopatą, marząc o pracy „na telefonach”. Z dumnym hasłem „szlachectwo zobowiązuje” komentuje absurdy zderzenia kultur i prozę życia za oceanem.
Jarosław Abramow-Newerly z mistrzowskim wyczuciem żywej mowy stworzył pełną humoru i soczystego języka opowieść o tym, jak zachować pogodę ducha na drugim końcu świata.