Czterdziestopięcioletnia Iwona Rosińska zdaje sobie sprawę, że zawaliła własne życie. Trauma z młodości wpłynęła na to, jaką kobietą się stała. Zniknięcie starszej siostry uczyniło z niej osobę zgorzkniałą i wredną. To przez nią rozpadło się małżeństwo z cudownym mężczyzną. I gdy wydaje się, że już nic się nie zmieni, otrzymuje w spadku mały domek na Podkarpaciu.
Kobieta czuje, że siostra miała jakiś ukryty cel, by ściągnąć ją do tej niewielkiej wioski i posiadłości na skraju lasu. Razem z córką, Amelią, decydują się na wyjazd. To ma dać im szansę na nowy początek, ale i na wyjaśnienie tajemnic z przeszłości, które niczym rak przez lata niszczyły Iwonę.
Co się wydarzyło ponad dwie dekady temu? Dlaczego Judyta uciekła z domu? Kto stał za jej zniknięciem, a kto wyciągnął do niej pomocną dłoń? Kogo powinna się bać Iwona, a komu może zaufać?
Ta skomplikowana i niejednoznaczna historia pokazuje, jak bardzo indywidualne decyzje wpływają na losy ludzi nam najbliższych, ale także i tych, którzy pojawiają się na naszej drodze jedynie na chwilę.
Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam, jeśli pisarz w swej opowieści umiejętnie wodzi mnie za nos. I tak jest w tej książce. Autorka gmatwa wątki, powolutku odkrywa sekrety, odsłania fragmenty historii i kiedy wydaje się, że czytelnik już, już dotrze do prawdy, następuje wolta.
Tak właśnie dzieje się w powieści „Za sutanną”, dlatego z całego serca polecam – Barbara Mikulska, autorka książek dla dzieci, powieści fantastycznych i obyczajowych.