Śnieżyca zasypuje drogę na Wysoczyźnie Elbląskiej. Kilkadziesiąt samochodów zostaje uwięzionych w zaspach. Szybkie nadejście pomocy nie jest możliwe.
Magda Korwin wysiada na chwilę z auta, zostawiając w nim kilkunastomiesięczną córkę. Kiedy wraca, dziewczynki już nie ma. Rozpoczyna się dramatyczna akcja poszukiwawcza, którą dowodzi młody porucznik Denis Bałdyga. Wraz z innymi kierowcami przeszukuje uwięzione w zaspach auta i okolicę. Zamiast dziecka znajdują w pobliskim lesie ciało młodej kobiety z ustami pełnymi śniegu. Jest to pasażerka jednego z zasypanych samochodów.
Wkrótce okazuje się, że zaginięcie dziewczynki jest dopiero początkiem koszmaru.
Strach szybko przeradza się w podejrzliwość, a podejrzliwość w agresję. Uwięzieni na drodze ludzie zaczynają oskarżać się nawzajem i wymierzać sprawiedliwość na własną rękę.
Kierowcy i pasażerowie muszą walczyć o przetrwanie podczas wielkiej zamieci, ale to nie zima jest największym wrogiem, lecz drugi człowiek.